AltaRoma, AltaModa – fotorelacja exclusive

Pomimo kryzysu w Europie ostatnie pokazy ALTAROMA w Rzymie [6-10 lipca] wykazały ze jednak ludzie kochają modę. Moda fascynuje, inspiruje, jest jak dzieło sztuki, które jeśli się podoba dodaje energii do życia. Naturalnie potem każdy ubiera się, jak czuje i jak chce. Ten artykuł zadedykowany jest dla Tych, którzy kochają modę i chcą znać wszystkie nowości na bieżąco. Polska ulica niestety nie jest dobrym przykładem tego, że Polacy lubią się ubierać i dlatego pragnę przekazać Wam, co w ostatnim tygodniu wydarzyło się w Rzymie. Przez pięć dni cieszyłam się, że mogę uczestniczyć w tygodniowym maratonie pokazów i wystaw, a w tym roku były one szczególnie międzynarodowe i multi-etniczne, budzące chęć “DOLCE VITA” i kultury POP.

Rzym przez pięć dni stal się centrum Houte Couture rożnych kultur. Na wybiegach królowały luksusowe “Dzieła Sztuki” o liniach geometrycznych. Materiały miękkie, powiewne, często o zupełnie nowej fakturze, wykończone drogimi kamieniami i kryształami Svarovskiego. To wszystko odbywało się w cudownej atmosferze retro , przywodzące na myśl klimat filmu Felliniego “Dolce Vita”, a jednak o formach nowoczesnych.

Główną inspiracja było połączenie architektury renesansu z nowoczesną. Architektoniczna i bardzo kobieca była ostatnia kolekcja SARLI, kontynuowana po jego niedawnej śmierci przez Alberto Terranova. Brokatowe żakiety z jedwabiu, przepiękne plastyczne suknie z haftami drogich kamieni świeciły pomiędzy frapowaniami i fałdami upiętymi geometrycznie. Clou kolekcji była suknia ślubna romantycznie mieniąca się kryształkami Svarovskiego.

RAFFAELLA CURIEL (której jestem fanką) świętowała w tym roku 50-lecie swojego atelier. Curiel inspirowana znanymi, luksusowymi domami mody jak Dior i Courreges pozwoliła nam śnic o pozytywnym, przyjaznym świecie i ulicach pełnych eleganckich i pięknych kobiet świetnie ubranych. Na wybiegu dominowały komplety tzw. „Curiellini”, żakiety i spódnice-zamsz i tweed z haftami i naszywankami z weluru wzbogacone pajetkami i kosztownymi kamieniami o kompozycji kwiatów lub geometrycznych wzorów. Połączenie różnych materiałów i wzorów i zabawa światłem, które z matowego brązu przechodzi w świecący rudy do czerni,  zwisające wstążki łączą się ze sobą tworząc wykończenie przepięknych kreacji. Ramiona w żakietach są dosyć widoczne, talie smukłe, biodra kobiece, spódnice do kolana, a jeśli dłuższe to z rozcięciami wywołującymi zawrót głowy. Moja uwagę zwróciły cudowne, bardzo ubierające długie perforowane buty z bardzo miękkiej skory w różnych kolorach-braz, rudy, złoto , srebro i szary oraz czerń.

Pokaz RENATO BALESTRY zatytułowany “Pod gwiazdami” ,pokazał kobietę tajemnicza pełną nieodgadnionych sekretów. Na wybiegu dominowały suknie z haftami kwiatów, mieniące się kryształami Svarovskiego, przypominając niebo pełne gwiazd. Księżycowa kobieta w świetle błyszczących kamieni w czarno-białym kolorze przypominała gwiezdna mleczna drogę na niebie. Wyjątkiem był granat również błyszczący kamieniami. Wszystko to w mieniącym kontraście światła i cienia w metalicznym blasku zlewało się ze sobą tworząc wyrafinowany efekt kunsztu i klasy.

Oprócz luksusowej Wielkiej Mody „ALTA ROMA” pokazała wielonarodowa mieszankę ras i kultur – od Libanu, Afryki, do Rosji i Palestyny, wszystko w słonecznych kolorach tęczy i barwach śródziemnomorskich pełnych słońca i bougenvilli.

Natasza Pavluchenko, ( obecnie mieszkająca i tworząca w Polsce )

Leonid Alexeev

Tony Ward

Palestyńczyk Jamal Taslaq pokazał 10 sukienek, wszystkie w białym kolorze , powiewne, wyszywane kryształami. Jego kobieta jest jak księżniczka Orientu, u której stop leży cały świat. Libańczyk Abed Mahfouz [którego wyrafinowany kunszt bardzo lubię] wierny jest zawsze pięknej kobiecej formie, ale też niezapomnianym muślinom, błyszczącym kryształom Svarovskiego, Pięknie mieniące się broszki były wykończeniem w udrapowaniach i fałdach dodając elegancji i powagi.

Na koniec bawiliśmy się wszyscy oglądając mix kolorów afrykańskiej etnicznej mody –  Christtie Brown, Kiki Clohhing, Portenier Roth i naturalnie znanej już Stelli Jean. Mieszanka materiałów sztampowych rysunków i kolorów . Styl bio w kolorach dalekiej Afryki, dużo złota, ale wszystko o linii nowoczesnej, europejskiej.

Nie mogę jednak zapomnieć o najbardziej oklaskiwanych młodych studentach, uczestnikach pokazów ALTA ROMA – Akademi Koefia, która w tym roku świętowała 100 lat urodzin patronki i założycielki szkoły Alby Koefia [1913_-2013]. Jest to najstarszy Instytut rysunku i kompozycji, krawiectwa i projektu Alta Moda i Pret-a;Porter. Kolekcja każdego z uczestników była podróżą przez pięć kontynentów, pokazując pasje, charakter i pochodzenie każdego z nich. Kolekcję poprzedzało pięć krótkich filmików pokazujących charakterystykę mieszkańców.
LAPONIA – kolor lodu przechodzący w szary, naftowy, oleisty do czarnego z refleksami światła.
AFRYKA – kolor czerwieni wojowników masajskich , dużo granatu i naturalnej skory.
ASIA – Naturalne materiały jak jedwab i bawełna są tradycją miejscowej produkcji.
AMERYKA PÓŁNOCNA – kolory ziemi z dominującym czerwonym
AMERYKA POŁÓDNIOWA – ziemia Indian Amazonii, tradycyjna jest produkcja dodatków, torbeb, butów, bizuterii.
OCEANIA – dominują tu graficzne rysunki w formie tatuaży i murales.

Nie mogę pominąć też pokazu najbardziej oczekiwanego gościa na którego czekało “Wieczne Miasto” – Jeana Paula Gaultier. Przywożąc prosto z Paryża smak mody międzynarodowej jeszcze bardziej glamour.

Niestety pokaz piękny i niepowtarzalny rozpoczął się z dużym opóźnieniem, ponieważ do akcji wkroczyli eko-ekstremiści. Gaultier jest jednym z nielicznych stylistów, którzy kochają prawdziwe futra.

Wydarzenia Alta Roma spełniły się w magicznej atmosferze Wiecznego Miasta pośród zaklętej różdżką czarodziejską historii, w której słychać niekończący się gwar barów ulicznych, śmiech ludzi spacerujących do późna w nocy. Rzym jest bardzo przyjaznym miastem, zatopionym w słonecznych barwach żółci, rudości i brązu, które mienią się w słońcu, a wieczory są ciepłe i upojne z magiczna nuta spokoju i pozytywnej energii. Wieczorem wracałam do domu szczęśliwa, że mogłam uczestniczyć w tak urokliwych i ważnych w końcu wydarzeniach Mody w tak cudnym miejscu.

Ewa Bardadin
foto: Raffaele Soccio / Luca Sorrentino

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Dodaj komentarz (prosimy nie podawać adresu witryny internetowej - komentarz nie zostanie wówczas opublikowany)